Marcin Rzeczkowski

Odważny to nie ten, kto się nie boi, lecz ten, kto wie, że są rzeczy ważniejsze niż strach. James Neil Hollingworth

Marcin Rzeczkowski

ex-transseksualista (K/M), ex-aktywista, ex-bloger

Tak wyglądałem w 2010 roku, kiedy brałem testosteron i od paru lat święcie wierzyłem, że jestem i zawsze będę mężczyzną. Jeszcze nie byłem najpoczytniejszym transowym blogerem, którego ceniono za wnikanie w głąb transowej psychiki i mechanizmów rządzących społecznością T w Polsce.

W 2014 roku porzuciłem precz aktywizm na rzecz osób trans i zająłem się własnym życiem i własną psychiką.  Po zaledwie roku terapii okazało się, że… jednak mogę żyć jako kobieta. Co jest o niebo łatwiejsze niż bycie dyskryminowanym na każdym kroku transmężczyzną. Terapia w ogóle nie dotyczyła kwestii płci – koncentrowałem się na relacjach z ludźmi, traumach z przeszłości i codziennym życiu z niepełnosprawnością (jak się okazało, mam ChAD i reprezentuję spektrum autyzmu).

Teraz, jako były transseksualista, jestem bardzo sceptyczny wobec środowiska, które wciąga mnóstwo pogubionych ludzi z problemami rodzinnymi i psychicznymi i wmawia im, że też są TS i powinni natychmiast zacząć korektę płci – bez rzetelnej diagnozy, bez psychoterapii, bez jakiegokolwiek planu działania.

Jak łatwo zgadnąć, środowisko mnie nienawidzi i dyskredytuje na każdym kroku. A ja robię już zupełnie inne rzeczy.

Oto moje najlepsze teksty z lat 2006-2016: akademickie, publicystyczne, poradniki i literatura, a także słynny Poradnik Prawny autorstwa mojego kolegi, z którego dowiesz się, jak skutecznie i bez wtop zmienić oznaczenie płci prawnej. Planowałem z niego sam skorzystać, ale wyszło inaczej.