W niewoli passingu

Passing, czyli uchodzenie za przedstawiciela płci, z którą się utożsamia, jest celem osób transseksualnych. Passing u transkobiety ma miejsce wtedy, gdy wchodzi do sklepu, banku lub na szkolenie i wszyscy postrzegają ją jako kolejną kobietę. Jeśli słyszy „W czym mogę pani pomóc?”, ma passing. Jeśli pojawia się forma „pan”, dziwne spojrzenia i śmiechy, że przyszedł przebieraniec – passingu nie ma. Analogicznie jest u transmężczyzny, jednak nasza sytuacja jest nieco bardziej zero-jedynkowa: przeważnie albo wyglądamy jak (męskie) kobiety, albo jak mężczyźni (lub w ostateczności chłopcy).

Passing jest cudowny. Odpada frustracja, konieczność tłumaczenia się na każdym kroku, liczne nieporozumienia… Passing jest normalnością. Życiem jak każdy, a nie jak niezrozumiane przez świat dziwadło. Wreszcie można być sobą, wreszcie można bez obaw wyjść na zakupy.