Filmowi transmężczyźni i przemoc. „Romeos” w opozycji do „Boys don’t cry”

Romeos (2011)  kojarzy mi się trochę z wariacją na temat „Co by było, gdyby bohaterowie Boys don’t cry byli gejami?”.

(Uwaga. Spojlery). 

W obu filmach śledzimy losy dwudziestoletniego transchłopaka, który pojawia się w nowym środowisku i szybko zakochuje – z wzajemnością – w kimś popularnym. Obaj bohaterowie próbują zrobić dobre wrażenie, dostosować się do norm grupowych i ukryć własną transpłciowość. I obaj doznają przemocy.