Dlaczego podoba mi się "płciowa niespójność" z ICD-11?

Wpis jest rozwinięciem mojego komentarza do poprzedniego wpisu, Jak wyglądałaby nasza rzeczywistość, gdybyśmy… Dawno, dawno temu, w Syrenim Grodzie nad rzeką Wisłą, kiedy z kilku artykułów o transseksualności na krzyż wyłaniał się Trans-Optymista, biły się we mnie dwie perspektywy: hiperambitnego studenta psychologii (specjalność główna: psychoterapia i terapia seksualna) oraz mocno niestandardowego transseksualisty. To, jak transseksualność…

DSM-5 a literka T – świat się zmienia!

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami, istniała sobie lista zaburzeń psychicznych, na której znajdował się homoseksualizm.

Jego obecność na tej liście oznaczała, że nauka sankcjonowała homofobię – zarówno tę społeczeństwa, jak również zinternalizowaną. Geje, lesbijki i osoby biseksualne z definicji byli gorsi, ich miłość była patologiczna, a ich związki – niewłaściwe. Ostatecznie tak twierdziły krajowe autorytety z dziedziny zdrowia psychicznego!

Kamieniem milowym na drodze do emancypacji LGB było wykreślenie homoseksualizmu z wyżej wspomnianej klasyfikacji – amerykańskiej DSM – w 1973 roku. Jakkolwiek ta decyzja nadal jest w pewnych środowiskach kontrowersyjna (i raczej nic się w tej sprawie nie zmieni), świat poszedł dalej. 

"Czy jestem trans?". Kilka słów o testach na płeć

„Czy jestem transseksualistą?”

„Chyba jestem trans…”

„Nie wiem, kim jestem…”

„Czy mam zmieniać płeć?”

Dużo osób trafia tutaj przez Google, zadając podobne pytania. Za zapytaniami w statystykach wejść kryją się dramaty, nieprzespane noce, setki wątpliwości.

Tak jak już pisałem w innych miejscach, nie ma nikogo, kto spojrzy na Ciebie i powie „tak, jesteś transseksualny, zmień płeć”. Przepraszam, są – diagności. Tyle że mało kogo stać psychicznie i finansowo na pójście z wątpliwościami do seksuologa. Z gotowym problemem – łatwiej, wtedy wizyta jest środkiem do celu. Ale z wątpliwościami? Ciężko się przemóc.

I słusznie, w tym przypadku, bo diagnoście nie wolno decydować za Ciebie. Może Cię nie dopuścić do procesu korekty płci, ale nie powinien wchodzić w dialog „czy powinienem zmienić płeć?” „tak!”. To powinna być Twoja decyzja. Mówimy o Twojej przyszłości, a Ty jesteś największym ekspertem na swój temat, nawet jeśli diagnosta jest największym ekspertem na temat transseksualizmu. Możesz natomiast iść do specjalisty po wiedzę i aby przy nim rozjaśnić swoje myśli (lepszy będzie psycholog).

Ale co, jeśli to Ty nie wiesz, kim jesteś, a wizyty w gabinecie wolisz na razie uniknąć?

 

Osiowe "objawy" transseksualizmu?

Przychodzi transseksualista do lekarza.
– Dzień dobry – mówi. – Jestem transseksualistą, chcę przeprowadzić korektę płci.
– Czy ma pani za sobą jakąś udokumentowaną próbę samobójczą?
– Nie.
– W takim razie nie jest pan transseksualistą. Do widzenia.

 Diagnozowanie poprzez skutki

Antoni Kępiński w swojej monografii o schizofrenii zwraca uwagę na pewien szkodliwy mechanizm. Zauważa on, że część lekarzy psychiatrów unika diagnozy schizofrenii, dopóki u pacjenta nie wystąpi otępienie uczuciowe – jeśli go (jeszcze) nie ma, diagnozują schizofrenię rzekomą lub psychozy schizofrenopodobne.

Ta ostrożność w rozpoznawaniu schizofrenii ma swoje ujemne strony, gdyż dopiero negatywny wynik leczenia w postaci wystąpienia objawów otępienia schizofrenicznego potwierdza rozpoznanie. W pewnej przynajmniej mierze psychiatra oczekuje u swego chorego otępienia, by udowodnić, że miał rację, rozpoznając u niego schizofrenię. Przy dużej podatności tych chorych na maskowane nawet i nieuświadomione nastawienia uczuciowe otoczenia do nich, tego typu „oczekiwanie” może wpływać ujemnie na wynik leczenia  (Kępiński, 1972).

Depatologizacja transseksualizmu

Część 1: Transpride i grupa społeczna

Buduje się grupa

Wraz z rozwojem Internetu i umożliwieniem osobom transseksualnym kontaktowania się ze sobą na międzynarodową skalę nastąpiła ogromna zmiana związana z samopostrzeganiem się osób spod znaku T. Osamotnieni w swych problemach chorzy, polegający na informacjach wyczytanych z podręczników akademickich i dostosowujący swoje życiorysy do oczekiwań lekarzy, to już zaledwie jedna z opcji.

Trudności diagnostyczne: transseksualizm czy urojenia pseudotransseksualne?

Jeśli zna się sytuację osób transpłciowych, łatwo zauważyć, że kluczowe dla rozpoczęcia procesu korekty płci jest uzyskanie diagnozy – bez niej nie uzyska się recepty na hormony ani opinii w sądzie, nie będzie też możliwe przeprowadzenie operacji. Diagnoza ta nie jest przeważnie formalnym potwierdzeniem tego, co klient już doskonale na swój temat wie, ale decyzją ze strony lekarza, swego rodzaju „zezwoleniem na korektę płci”. Ilustrują to chociażby Standardy postępowania terapeutycznego HBIGDA (Międzynarodowego Stowarzyszenia Przeciwdziałania Zespołowi Dezaprobaty Płci im. Harry’ego Benjamina), które nie obowiązują formalnie w Polsce, ale warto się z nimi zapoznać: