Lajkujesz ten mem? A lajkujesz też memy z "posłem Grodzkim"?

Nie wiem czy wiesz, ale moim pierwszym zapamiętanym (oj, jak dobrze!) doświadczeniem transfobii było patrzenie jak grupa licealistów i gimnazjalistów znęca się psychicznie nad moją nauczycielką. W szkole, która zachwycała mnie swoją tolerancją i otwartością wobec różnorodności, 10 lat temu była dosłownie jedna cecha, którą nie należało się wyróżniać – bycie LGBT. Mówiliśmy tam do…

Pod szczególną ochroną, czyli kolejna wada projektu rządowego ustawy o uzgodnieniu płci

W środowisku LGBT 18. Artykuł Konstytucji RP do tej pory pojawiał się w kontekście związków partnerskich, które rzekomo mają być niekonstytucyjne, więc nie ma dla nich miejsca w Polsce.

Właśnie oddycham głęboko po przeczytaniu artykułu w TVN24, który  przedstawił nowe szczegóły na temat projektu rządowego. Już go zjechałem. Ale jest jedna rzecz, o której do tej pory nie miałem pojęcia.

Rządowy projekt. Co z nim jest nie tak?

W tym tygodniu media ujawniły wreszcie ogólny zarys rządowego projektu regulującego sytuację osób chcących skorygować płeć transseksualnych. Samego tekstu projektu nadal nie miałem w rękach – podobnie jak Trans-Fuzja – więc jestem zmuszony bazować na niepełnych doniesieniach medialnych.

Jak wyglądają główne wady założenia projektu i dlaczego mi się nie podobają?

hejt

Nienawiść w sieci. Ohydne strony, przemoc i samobójstwa

O tym, że nie lubię hejtowania konkretnych osób i grup, moje otoczenie ma szansę wiedzieć od dawna.

Klasyczny hejt

Nie trawię zbiorowego hejtowania Pawłowicz i innych polityków na Facebooku. Czasami zdarza mi się coś zalajkować, jeżeli jest wyjątkowo celne lub pomysłowe, ale im ostrzejsza jest fala hejtu, im bardziej mam tablicę zalaną nienawiścią, tym częściej się wycofuję i przez jakiś czas w ogóle mnie na Facebooku nie ma. Przecież nie wywalę ze znajomych każdego, kto bywa hejterem. Każdy nim bywa, więc musiałbym zacząć od siebie.

Z drugiej strony, nie rozumiem znajomych, zwłaszcza tych związanych z aktywizmem/polityką, którzy po prostu ignorują to, że pod ich wypowiedziami, na ich tablicy pojawiają się wypowiedzi szkalujące innych, łamiące polskie prawo lub po prostu dyskryminujące jakąś grupę. Czyli się na to zgadzają…? Co ja mam o tym myśleć…?

Hejtowanie Wyborów Miss Trans przez transkobiety

Na forum Trans-Fuzji pojawił się kolejny fascynujący flejm, tym razem powiązany z Wyborami Miss Trans.

Na pewnym poziomie kocham flejmy: przeważnie są fantastycznym źródłem informacji o mechanizmach radzenia sobie z opresją, o kompleksach, o nieświadomych przekonaniach, o poziomie samoświadomości społeczeństwa etc.

W tym flejmie jest bardzo dużo opresji.

(Nie)kompetencje specjalistów i (nie)zbyt wygórowane oczekiwania

Do niezadowalającej wiedzy ogółu społeczeństwa na temat osób transpłciowych można się przyzwyczaić. Nie oczekuję na przykład, żeby moja sąsiadka, z którą rozmawiam o naszych psach, umiała rozróżnić transwestytyzm od transseksualności. Nie wymagam, żeby kierowca  recytował z pamięci wszystkie etapy korekty płci. Nie jest im to do niczego potrzebne. Od pracowników zajmujących się obsługą klienta oczekuję, by nie robili sceny i gładko prześliznęli przez zawiłości podwójnych danych, ale przeważnie jest to kwestia ich profesjonalizmu, nie znajomości procedury korekty płci prawnej.

Są jednak ludzie, od których oczekuję więcej.

Czy księża mają prawo wypowiadać się na temat transseksualizmu?

Miałem kiedyś koleżankę, którą dręczył poważny problem. Od dziecka konsekwentnie uważała, że powinna być dziewczynką, ale urodziła się w ciele chłopca. Pochodziła z malutkiej miejscowości na południu Polski, z prostej rodziny. Kiedy dorastała, ludzie rzucali za nią kamieniami, parę razy ją pobito. „Specjaliści” diagnozowali schizofrenię. O tym, że jest transseksualna, dowiedziała się już jako zupełnie dorosła osoba, przypadkiem. Dopiero wtedy była w stanie zacząć układać sobie życie, ale ile lat zmarnowała przez życie w nieświadomości? 

„Chuć” dr. Depki o seksualności transmężczyzn

Chuć to książka, której bardzo brakowało na polskim rynku. Zbudowana w formie swobodnej rozmowy pomiędzy Ewą Wanat a doktorem seksuologii Andrzejem Depką, jest grubaśną publikacją na temat większości możliwych kinków.

 Po raz pierwszy w Polsce seksuolog wprowadza w świat nienormatywnej seksualności bez skrajnego patologizowania. Wyjaśnia złożoność pojęcia „norma” w seksuologii, opowiada o takich zjawiskach jak dogging, swinging, BDSM, fetysze… Publikacja nie jest idealna, ale wreszcie można przeczytać coś więcej niż że ekshibicjoniści rzadziej obnażają się jesienią, a nazwa sadyzm wywodzi się od markiza de Sade.

Niestety nienormatywna seksualność w pojęciu dra Andrzeja Depki wymaga omówienia tematyki LGBT. Rozdział LGBT, czyli o normalnym seksie przez wielu uznawanym za perwersję jest bodaj najsłabszym w całej publikacji, a wiedza doktora na tematy trans jest mizerna. Dość powiedzieć, że na początku BARDZO wyraźnie cytuje dra Dulkę z Podstaw seksualności

parafilie

„Wszyscy jesteście zboczeńcami” czyli jak NIE pisać o seksualności

Znalazłem ostatnio przedziwny darmowy e-book seksuologiczny napisany przez Angelikę Kubik, zatytułowany Specyficzne zaburzenia życia sekualnego. O… transwestytyzmie. W teorii.

E-book jest „prawdziwą książką elektroniczną”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa First Book. Ma ISBN, ma podane nazwisko redaktora. Angelika Kubik jest magistrem pedagogiki i wychowawcą w Domu Dziecka (za psychologia.net.pl). Zdawałoby się, że wykształcenie zobowiązuje.