8 porad dla osób transseksualnych poszukujących pracy

W Gazecie Wyborczej ukazał się miesiąc temu poruszający artykuł o Sławku – transmężczyźnie przed zmianą dokumentów, który nie może znaleźć żadnej pracy pomimo swojego doświadczenia. Przygnębiający, pełen scen ilustrujących ludzkie uprzedzenia…

Nie lubię takich tekstów, ponieważ utrwalają wizerunek osoby transpłciowej – zwłaszcza transseksualnej – jako biednej ofiary, co to na nic liczyć nie może, ponieważ jest trans i już, dalej się nie przebije. Tekst sugeruje, że nie ma wyjścia i osoby trans w Polsce nie mają szans na godne życie – co nie jest prawdą. Osoby trans mają liczne przeszkody do pokonania – to trochę co innego niż brak szans.

Z przytoczonych scen wynika, że Sławek, podobnie jak większość Polaków, nie do końca wie, jak zabrać się za poszukiwanie pracy (na potrzeby własnej analizy zakładam, że artykuł jest prawdziwy i rzetelny).

coming-out

Coming-out osoby transseksualnej w pracy

W życiu wielu osób transseksualnych przychodzi ten moment, kiedy trzeba wyoutować się w pracy jako osoba korygująca płeć. 

Dla wielu ludzi jest to strasznie stresujące, bo przecież pracodawca może zwolnić, może zacząć gorzej traktować, może zaszkodzić na dziesiątki innych sposobów – a tu kryzys, duże bezrobocie, żywność drożeje i tranzycję też trzeba za coś przeprowadzić.

Z drugiej strony, zmian nie da się ukrywać w nieskończoność, a po coming-oucie często może być lepiej. Dopiero po wyjściu ze strefy komfortu można na dobre zacząć fukcjonować w pracy we właściwej roli, a oprócz imienia i rodzaju zmienić identyfikator, login, uniform. Wiele sytuacji potencjalnie konfliktowych zanika, bo ludzie rozumieją Cię lepiej, a Ty nie musisz się ukrywać, kłamać, maskować – i jest Ci po prostu lżej.  Często pracodawca i współpracownicy okazują się wielkimi sojusznikami osoby korygującej płeć. Słyszałem np. historię osoby, która straciła dom wskutek tranzycji (w styczniu!) i mogła przez jakiś czas nocować w miejscu pracy.

Zatem – jak się outować?